Connect with us

News

„I’M FINISHED”. Daniel Day-Lewis kończy z aktorstwem

Daniel Day-Lewis, ikona kina, kończy karierę. Jego ostatni film „Phantom Thread” to ukoronowanie niezwykłej podróży artystycznej.

Published

on

Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny… Możemy się tak pocieszać, ale ta konkretna wiadomość budzi i szacunek, i niezgodę na taki obrót spraw. Daniel Day-Lewis odchodzi na aktorską emeryturę. Jego ostatnim filmem ma być Phantom Thread Paula Thomasa Andersona. Aktor pomoże przy jego promocji, a potem… A potem kino nie będzie już takie samo.

Advertisement
Woody Allen i jego filmy cz.1 (1966 - 1971)

„I’m finished”. Daniel Day-Lewis w „Aż poleje się krew”

Doskonale pamiętam swój pierwszy filmowy szok. Mała wypożyczalnia kaset w moim mieście i pani Alina, która stwierdziła, że trzynasto-czternastolatka może zaciekawić historia Gerry’ego i Giuseppe Conlonów. Film nosił tytuł W imię ojca, a po jego obejrzeniu nadal nie do końca rozumiałem, dlaczego ten biedny, niefrasobliwy chłopak i cała jego rodzina trafili do więzień za niepopełnione zbrodnie.

Ale Gerry Conlon w wykonaniu Daniela Day-Lewisa, bawiący się beztrosko w hippisowskiej komunie, a kilkadziesiąt minut później wyjący z bólu podczas brutalnego przesłuchania, wszedł mi do głowy i już tam został.

Podobnie zresztą jak znakomity, obejrzany może kilka miesięcy wcześniej Ostatni Mohikanin Michaela Manna. Nawet po latach to doskonała produkcja, nie mówiąc już o tym, że – jak zawsze – wcielając się kolejną rolę, Day-Lewis znów poszedł na całość: żył w lesie i nauczył się polować. Zresztą, jego aktorskie metody obrosły legendą. Przygotowując się do roli we wspomnianym W imię ojca kazał się zamknąć w pomieszczeniu i budzić przez strażników. Nie spał ponoć trzy dni.

Advertisement

Niektórzy uważają, że to przesada, ale skoro metoda działa, a Brytyjczyk – nie przez przypadek – jest wcąż uważany za jednego z najwybitniejszych aktorów w historii, to poprzestańmy na podziwie dla jego ról. A Day-Lewis gra (grywał) stosunkowo rzadko. To raptem 25 kreacji przez ponad 40 lat pracy – wliczając niewielkie epizody (jego nazwisko można znaleźć na liście płac oscarowego Gandhiego).

W jego przypadku trudno za to mówić o oscarowych pomyłkach. Nawet nudny jak flaki z olejem Lincoln zyskuje właśnie dzięki jego roli. Inna sprawa, że Akademia nie zaryzykowała, bo na statuetkę zasłużył też Joaquin Phoenix za rolę w Mistrzu. Z całym szacunkiem, ale Hugh Jackaman, Denzel Washington i Bradley Cooper robili dla nich za tło.

Advertisement

Podobnie jak pięć lat wcześniej cała czwórka współnominowanych robiła za tło tylko dla Day-Lewisa. Co z tego, że Viggo Mortensen stworzył doskonałą kreację we Wschodnich obietnicach, George Clooney świetnie zagrał w Michaelu Claytonie, a Tommy Lee Jones i Johnny Depp swoimi rolami nie przynieśli sobie wstydu. Ten rok i ta statuetka od początku należała do Day-Lewisa. Jego Daniel Plainview w Aż poleje się krew to najbardziej fascynująca i niejednoznaczna postać, jaką dało nam kino ostatniej dekady.

To nie jest kraj dla starych ludzi braci Coen to doskonały film, ale właśnie obraz P.T. Andersona posiada w sobie pierwiastek arcydzieła, który wespół z reżyserem dał widzom Day-Lewis. Statuetka za Aż poleje się krew była jego drugim Oscarem na koncie. Gdy w 1990 roku odbierał pierwszego za Moją lewą stopę, z grymasem niezadowolenie oklaskiwali go Kenneth Branagh (Henryk V), Robin Williams (Stowarzyszenie Umarłych Poetów), Tom Cruise (Urodzony 4 lipca) i Morgan Freeman (Wożąc panią Daisy).

Advertisement

Po latach okazało się, że tym razem Akademia podjęła trafną decyzję, bo trudno w ostatnich dwóch-trzech dekadach o aktora, który wybierałby tak różnorodne role i w każdej wypadał co najmniej bardzo dobrze. Wystarczy wymienić Pokój z widokiem, dwa filmy Martina Scorsesego, czyli Wiek niewinności i Gangi Nowego Jorku, musicalowe (niestety niespełnione) Nine – Dziewięć, Boksera Jima Sheridana czy niezłą, choć ustępującą książkowemu pierwowzorowi Milana Kundery, Nieznośną lekkość bytu.

Day-Lewis zagrał też w Czarownicach z Salem Nicolasa Hytnera, nie do końca udanej adaptacji dramatu autorstwa… jego teścia. Od ponad 20 lat aktor jest bowiem mężem Rebeki Miller, która ostatnio wyreżyserowała Plan Maggie, a dziesięć lat wcześniej Balladę o Jacku i Rose, obsadzając swojego męża w roli głównej.

Advertisement

Czy to ostatnia rola Day-Lewisa?

Gdy przed rokiem pojawiła się informacja, że Daniel Day-Lewis i Paul Thomas Anderson znów łączą siłyPhantom Thread z miejsca stał się jednym z najbardziej oczekiwanych filmów roku. Ma to być opowieść o świecie mody Londynu i Nowego Jorku lat pięćdziesiątych, a jego światowa premiera została zaplanowana na 25 grudnia, więc kinomani zaczęli zacierać ręce.

I nagle otrzymują oświadczenie, że po tym filmie Daniel Day-Lewis nie zamierza więcej grać. Żegna się z klasą, a chroniąc swoją prywatność, nie podaje powodów odejścia z zawodu. Dziękuje widzom i współpracownikom za te cztery dekady i podkreśla, że nie chce udzielać dalszych komentarzy.

Jeden z redakcyjnych kolegów zażartował, że Day-Lewis odchodzi na aktorską emeryturę, ponieważ wcieli się w rolę aktora rzucającego swój zawód. Bardzo bym chciał, żeby to była prawda. Więc, panie Danielu! Pan usiądzie, pan się zastanowi jeszcze raz, dobrze?

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *